rozkminki 16.09.2022

Taniec przeciwieństw

Szacowany czas czytania: 2 min

Dzisiaj w ramach weekendowej rozkminki wiersz, który napisałem po współprowadzonym w styczniu 2020 kursie oddechu i medytacji. Ciągle pamiętam ten moment wewnętrznego osadzenia, poczucia swoistego serendipity: akceptującego zadziwienia na to, co się dzieje, co się działo. Poczucia „jest dokładnie, co do joty, tak jak ma być”.

Pamiętam ciągle swój taniec w salonie…

Życzę Wam takich doświadczeń. Macie czasem?

miękko kąpią rzadkie myśli

zastyga oczywistością chwila

w uśmiechu zamkniętych oczu

taniec wdzięczności po falach przeciwieństw

nie poruszaj się nawet o cal

już jesteś na miejscu

PS. To ostatnie sformułowanie o „calach” zaczerpnąłem od Sri Sri Takiego Shankara, założyciela Art of Living.

Newsletter, który prawdę Ci powie.

Zapisując się na newsletter akceptujesz naszą politykę prywatności.
Będziemy się odzywać mniej więcej raz na miesiąc. Możesz zrezygnować w każdej chwili.

X